WAMA Film Festival 2018


Tegoroczna edycja WAMA Film Festiwal jest już za nami, ale nie trzeba z tego powodu rozpaczać, bo już za rok znowu zagości w stolicy Warmii. Dlaczego? Bo WAMA Film Festival to międzynarodowy festiwal filmowy organizowany cyklicznie, w październiku w Olsztynie od 2014 roku.
Jak piszą pomysłodawcy i twórcy tego niezwykłego tygodniowego święta filmu na Warmii i Mazurach, formuła i tematyka WAMA Film Festiwal jest bardzo szeroka, nie ma jakiegokolwiek ograniczenia geograficznego oraz nie faworyzuje żadnej grupy pod względem przynależności narodowej, społecznej, politycznej, religijnej lub innej. Festiwal promuje regionalizm, euroregiony, ideologię „glokalizmu”, zaprasza do dyskusji na temat emigracji, małych ojczyzn, wyrównywania szans, problemów mniejszości etnicznych, turystyki kulturalnej, aktywizacji społecznej. W programie Festiwalu znajdują się filmy związane z najważniejszymi problemami współczesnego świata, a najważniejszym założeniem twórców wydarzenia jest promowanie wartości związanych ze wspólnym funkcjonowaniem różnych grup etnicznych, społecznych czy religijnych. Wokół tego tematu skupione są wszystkie projekcje i wydarzenia towarzyszące festiwalowi.
Jednym z wydarzeń towarzyszących festiwalowi są polsko-ukraińskie warsztaty reportażu filmowego. W tym roku uczestniczyli w nich dwaj reprezentanci XI LO – Michał Marczak i Mateusz Stanka z klasy 1B, humanistycznej.
Oto ich wrażenia pofestiwalowe.
WAMA Film Festival jest świetnym miejscem, i dla ludzi chcących poznać podstawy montażu, robienia ujęć, składania filmu od pomysłu po gotowy materiał, jak i dla bardziej zaawansowanych, obeznanych z praca z kamerą, dla tych, którzy chcą pracować na profesjonalnym sprzęcie. Uczestnicy warsztatów zostali podzieleni na grupy zadaniowe, naszą grupę prowadził Krystian Dulewicz (dla grupy Reportage 2 znany jako clanleader). Praca nad filmem, pomimo ciężkiego początku – co spowodowane było zbyt słabą integracją polskich uczestników z grupą ukraińską i ogromem pomysłów dotyczących tego, co chcielibyśmy w reportażu pokazać – przebiegała naprawdę sprawnie. Po dwóch dniach prac koncepcyjnych, gdzie pracowaliśmy nad naszymi pomysłami, rozpoczęliśmy ujęcia, pracę z kamerą, co okazało się najmocniejszą stroną naszej grupy. Ostatnie dwa dni, wieczory i noce, pracowaliśmy podzieleni na dwie grupy: jedna czas spędzała w montażowni, druga – kręciła ostatnie ujęcia. Pracowaliśmy w pocie czoła, nie obyło się bez emocji i spięć, ale w piątkowy wieczór zmontowany film. Sobota była dla nas dniem podsumowań, bo wieczorem na finałowej gali został wyemitowany nasz reportaż filmowy, który (jak słyszeliśmy w kuluarowych rozmowach) zrobił na widzach bardzo pozytywne wrażenie. To był tydzień bardzo intensywnej pracy, ale i niezwykłe, cenne życiowo doświadczenie.
Mateusz

Zacznę od tego, że z uwagi na integracyjny charakter polsko-ukraińskich warsztatów, trzeba było tworzyć „siatkę” znajomości. Aby stworzyć reportaż, trzeba było - czy się to komu podobało, czy nie – stworzyć współpracującą ze sobą grupę. A że uczestnikami byli młodzi ludzie, zakres wiekowy 16-18 lat, nie było trudno poznać się, zacząć ze sobą rozmawiać. I choć istnieje przekonanie, że Polacy z Ukraińcami nie za bardzo się lubią (różni ich ocena pewnych faktów historycznych), więc moim zdaniem, trzeba takie stereotypowe postrzeganie naszych narodów zmieniać. Najlepiej robić to, budując jak najlepsze kontakty między przedstawicielami młodego pokolenia. Zdecydowanie na „plus” polsko-ukraińskich warsztatów reportażu filmowego trzeba ocenić „kadrę oficerską”, tj. grupę osób prowadzących nasze spotkania. To bardzo charyzmatyczni i doświadczeni ludzie. Np. nasz prowadzący, opiekun grupy, którego określaliśmy mianem „mistrza gildii”, miał za sobą 16 lat pracy w przemyśle filmowym. Kolejnym „plusem” warsztatów były zajęcia z historii lokalnej - udało się nam poznać w zarysie dzieje Warmii i Mazur od XII w. aż do czasów współczesnych. Również na „plus” trzeba zaznaczyć swobodę pracy twórczej nad materiałem filmowym - nie poruszaliśmy się bowiem w ścisłych grupach, jak w przypadku wycieczek klasowych. Sami podejmowaliśmy decyzję kiedy, jak intensywnie pracujemy, a kiedy robimy przerwę, odpoczywamy. Nasze działania, spotkania, zajęcia warsztatowe odbywały się w wielu miejscach, m.in. w Hotelu Warmińskim, Awangardzie 2, Multikinie, Planecie 11. Mieszkaliśmy w  hotelu Relaks, bo zajęcia kończyły się w późnych godzinach nocnych. Czasem trzeba było się przemieścić miedzy tymi lokacjami w ciągu 15-30 minut, co dla niektórych uczestników wydarzenia było trudne, ale nie rzutuje na moja ocenę całego wydarzenia. Warsztaty niesamowite – spośród  wielu pomysłów na wspólny reportaż, mogliśmy wybrać tylko jeden, co wymagało od nas porozumienia się. Robiliśmy wywiady na ulicy, przeprowadzaliśmy wywiad z artystą - profesorem UWM oraz kilkoma innymi lokalnymi artystami. Nagrywaliśmy nas samych na potrzeby naszego reportażu, ucząc się jednocześnie odpowiedniego kadrowania. Wszystko zostało zwieńczone wspaniałym finałem  i prezentacją wszystkich filmów stworzonych w trakcie festiwalowego tygodnia. Wspomnienia niezapomniane. Warsztaty inspirujące. Polecam każdemu.
Michał